Pionizator dla Piotrusia Pomorze Biega i Pomaga

Na jednym z treningów podczas biegu przez płotki skręciłam kolano. Poczułam szarpnięcie, po którym upadłam. Początkowo wydawało mi się, że to zwykłe naciągnięcie. Posmaruję maścią, przejdzie – myślałam. W końcu za 2 dni miałam wystartować w półmaratonie. Nie przeszło. Z każdym kolejnym dniem ból się nasilał, a noga puchła.
W końcu nie wytrzymałam. Udałam się do ortopedy. Ten jednak załamał się stanem w jakim się zgłosiłam, twierdząc, że sam tu nic nie zdziała.  Wypisał kilka papierków, a chwilę później byłam już na pogotowiu.

Tam też za bardzo nie wiedzieli co zrobić. W końcu standardowo wszystkich wysyłają na rentgen, a ten pokazuje niewiele. Wiadomo, że w stawie był płyn. Usłyszałam od lekarza, że jeśli będzie to krew, to zobaczymy co dalej. Jedna strzykawka krwi, druga… już wiedziałam, że to nie wygląda zbyt dobrze. Diagnoza- skręcenie. Po raz pierwszy usłyszałam, że kolano można skręcić. Noga cała w gipsie, calutka, od kostki po pas. Każda prosta czynność zaczęła być trudnością. Wtedy zrozumiałam, jak wielkim szczęściem jest móc chodzić, skakać. Jak wielkim darem jest to, że możemy się poruszać samodzielnie, bez wysiłku. Rozpoczęłam walkę o powrót nie tylko do sprawności, ale i do biegania. Dziś mogę znów cieszyć się z pokonywania kolejnych szlaków.

Takiego szczęście nie mają jednak wszyscy, dlatego zawsze chętnie pomagam tym, którym moja aktywność może coś dać. Czasem potrzeba tak niewiele. Na jednym z gdyńskich biegów wystarczyło pobiec w koszulce jednego z banków, by ten określoną sumą wsparł Gdańskie Hospicjum. Innego razu trzeba było się lekko napocić na bieżni w galerii handlowej zachęcając ludzi do wrzucania datków.

Teraz wsparcia potrzebuje choćby Piotruś dla którego zbierane są fundusze w ramach akcji Pomorze Biega i Pomaga.

Piotrek jest po wypadku. Miał zaledwie pięć lat na to, żeby się „wyskakać”. Może podświadomie wiedział, że coś się wydarzy. Zaczął chodzić, kiedy skończył siedem miesięcy. I nie przestawał. Był w wiecznym pędzie. Nie miał czasu na jedzenie i picie. Jedna rzecz jednak nie uległa zmianie. Miłość do morza. Od samego początku woda była jego sprzymierzeńcem. „WODA” pierwsze wypowiedziane słowo…” – poczytać można na stronie pomorzebiega.pl  

„Bezpieczny fotelik, 50 km/h… siła uderzenia była tak duża, że odcinek szyjny kręgosłupa C2-C3 został złamany. Obrzęk rdzenia, zerwane więzadła szyjne, obrzęk płuc, mózgu, złamany bark, niewydolność oddechowa, paraliż czterokończynowy. Cud, że przeżył.” – czytamy dalej.

Piotruś walczy, walczą też jego rodzice. Jak można im pomóc?

Piotrusiowi potrzebny jest pionizator – urządzenie niezbędne do rehabilitacji. Pomorze Biega wspólnie z Fundacją Siepomaga.pl uruchomilo możliwość dokonywania wpłat poprzez stronę  www.siepomaga.pl/pomorzebiega. Przy wpłacie w wysokości 59 zł, każdy darczyńca otrzymuje koszulkę do biegania „Pomorze Biega”, ale można również dokonać wpłaty dowolnej wysokości. Potrzeba jeszcze 14 245 zł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *