125 KM – zbyt młoda?

Charytatywny bieg dla Piotrusia „125 km i Piotruś stanie na nogi” zaplanowany na 25 kwietnia 2014. 125 km, które wywołuje coraz więcej emocji. Pozytywnych emocji, choć i lekkiego strachu też nie brakuje. Takiego dystansu nie mam jeszcze w nogach. Każdego dnia obserwuję konto www.siepomaga.pl/pomorzebiega. Każdego dnia kwota niezbędna do zebrania jest coraz mniejsza. To motywuje. Daje chęci do zmierzenia się z własnymi słabościami. Wszak one będą nam towarzyszyć, to raczej pewne. Jednak wsparcie, które mamy da nam siłę. Już daje.

W gronie swoim znajomych zaobserwować mogę dwa obozy. Pierwszy zdaje się pukać w głowę, co też znowu wymyśliłam, wytykając przy tym – zbyt młoda. Książki bowiem wskazują, iż biegi ultra przeznaczone są dla starszych wiekowo biegaczy. Tylko, że ja już od roku jestem ultrasem. Te same książki mówią, że na biegi krótkie jestem zbyt stara. Przygodę ze sportem trzeba bowiem zaczynać za dziecka. Nie zaś jak w moim przypadku po osiągnięciu pełnoletności. Jeśli ktoś chce zawsze znajdzie jakąś barierę, ja przede wszystkim wybieram czerpanie radości. Wiem też, że osoby patrzące przez pryzmat naszego wieku mimo wszystko dzielnie nas wpierają.

Drugi niczemu się nie dziwi, uznając, że jestem dobrym kandydatem dla tego celu. Trzymają kciuki i oferują pomoc. Znają mnie już trochę i moją upartość w dążeniu do realizacji planów. Bywa, że zgubną, ale w końcu nikt z nas nie jest bez wad.

Książki to książki. Teorie bywają słuszne. Nie od dziś wiadomo jednak, że każdy organizm jest inny. Matematyka mówi, że 2+2=4, a efekt synergii, że 2+2=5. Tak wierzę, że będzie i tym razem. Biegną 3 osoby, ale zaangażowanych jest całe mnóstwo. Wierzę, że 26 kwietnia będzie wspaniałym świętem niesienia pomocy. Dobro już się szerzy. Cel nas będzie trzymał na trasie.

Czy więc potrzebne jest mi to do szczęścia? Odpowiem tak. Już teraz żyję tym biegiem. Właściwie chciałabym już się znaleźć na trasie. Choć wiem, że kilka dni przerwy na pełną regenerację jest mi jeszcze potrzebnych. Wcześniej jednak, w Wielką Sobotę 19 kwietnia poznam osobiście Piotrusia. Odwiedzi nas wraz ze swymi rodzicami na gdańskiej edycji biegów parkrun o godz. 9:00.

Za równo 2-tygodnie 26 kwietnia powinnam być już na mecie. Mam nadzieję, że będziecie tam na nas czekać. Na Placu Przyjaciół Sopotu nie zabraknie atrakcji.

125 km i Piotruś stanie na nogi
Fot. Tomasz Jasiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *