Test butów Adidas Response Tr Boost

Przebiec 100 km w górach i nie mieć żadnego pęcherza, obtarcia jak i nie stracić paznokcia? Po raz pierwszy uwierzyłam, że to możliwe. Przekonując się, że butów, tak jak i książek, nie ocenia się po okładce.

Byłam świeżo po maratonie, gdy otrzymałam buty terenowe do testów od SklepBiegowy.com. Na szczęście startowałam w roli pacemakera, toteż mogłam sobie pozwolić na mały trening po. Górę brała ciekawość. Nie miałam tyle cierpliwości by mieć nowe buty w pudełku i ich nie wypróbować. Model Adidas Response Tr Boost znałam dobrze z widzenia. Utknął w pamięci od pierwszego wejrzenia. Dlaczego? Śmiałam się, że trzeba by stworzyć nowy poziom w kategorii „brzydkie” butów do biegania. Traktory – tak zaczęłam je określać. Wyższy zapiętek, wystający język, pasy w cholewce. Do tego niezbyt zgrabne. Choć wizualnie nie zachęcamy to okazały się mieć duże znaczenie. Mimo wszystko ciekawiła podeszwa. Wzorowana na rowerach MTB. No i jest Continental.

podeszwa tr boost

Podchodziłam do nich sceptycznie. Nie spodziewałam się nic wielkiego. Z drugiej strony potrzebowałam czegoś z trailowym bieżnikiem. Zbliżał się Bieg 7 Dolin, a wcześniejsze ulubione „leśno-górskie” buty innej marki przetrwały już wiele wypraw i imprez. Domagały się przejścia na emeryturę.

Itr boost

Pierwsze przymiarki – zaskakująco dobrze. Takie kapcie-traktory. Pognałam do lasu. Do ulubionych szlaków mam ok. 3 km. Trasa wiedzie wzdłuż głównych ulic miasta. Zresztą i odcinków asfaltowych można się spodziewać na większości zawodów ultra. Testowane buty są pierwszymi terenowymi w których użyto amortyzacji w postaci pianki Boost. Daje to niezwykły komfort na twardych podłożach. Ale i nie tylko.

Pętla zaczyna się stromym podbiegiem. Niemal pionową ścianą. Bardziej przypomina to wspinaczkę. Zarazem jest to dobry test na przyczepności. Znów pozytywnie. Na stromym zboczu nie ślizgam się. Do tego elastyczny zapiętek daje dużą swobodę przy pracy ścięgna Achillesa. Ten przy podbiegach jest dość mocno obciążany. Na szczycie czeka wąska droga, a po ok. 400 m stromy zbieg. Niegdyś zdarzało mi się lecieć na żywioł. Po kontuzji stałam się bardziej ostrożna. Przy hamowaniu, dawka amortyzacji była czymś co potrzebowały moje stawy.

Na kolejnych treningach zaprzyjaźniałam się z nimi coraz bardziej. Prawdziwym sprawdzianem była wycieczka biegowa szlakami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego na dystansie ok.40 km. Nie zabrakło odcinków mocno przełajowych z uwagi na małe błądzenie jak i asfaltowych. Komfort podczas biegu przekonywał, że jest to godny kandydat do przemierzenia wspólnie 100 km. Najważniejszej dla mnie imprezy w tym roku. Zdążyłam nawet zaakceptować wygląd. Doceniając strukturę i wmontowane w cholewce pasy bezpieczeństwa. Awaryjnie na start na zmianę postanowiłam zabrać już dobrze znany model. Zostawiając go w specjalnym worku na przepaku (punkcie, gdzie można zostawić swoje rzeczy na zmianę na biegach ultra) na ok. 78 km trasy.

gory

Reponse Tr Boost towarzyszyły przez całą trasę. Jeśli chodzi o odczucia, to trudno się rozpisywać. Zwyczajnie zapomniałam, że mam buty na sobie. Zwłaszcza po 80 km bolały łydki, mięśnie czworogłowy, ale nie stopy. Nie było pęcherzy, obtarć. Nieco się pobrudziły od błota, ale nie ślizgały na nim. Zaliczyłam kilka potknięć, uderzeń w kamienie, ale palce nie zostały poobijane. Na odcinkach asfaltowych – miękko. Po biegu – stopy w wyjątkowo dobrym stanie.

Śmiało mogę napisać, że spisały się na medal. I to dosłownie, bo po brązowy w kategorii Mistrzostw Polski w Ultramaratońskim Biegu Górskim udało się sięgnąć.

Po biegu
Po biegu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *