Biegacze 2016 – nagroda dziennikarz/bloger

Moja doba ma 24-godziny. Co prawda czasem niektórzy twierdzą inaczej. Lubię pospać, choć zdarza się, na szlaku jestem już przed wschodem słońca, a normalność – jak żartują niektórzy, w moim przypadku jest nienormalna. Miewam „dziwne” pomysły, które wdrażam w życie. Głównie dzięki Przyjaciołom. Tym samym coroczne bieganie tyłem, czy 10 km w wodach Zatoki – już nikogo nie dziwi. Spełniam marzenia albo chociaż próbuję, nawet jeśli wydawały mi się nierealne. Bywam niepoprawna treningowo, ale tylko dla samej siebie. Kto nie eksperymentuje, nie pozna samego siebie.

– Życie w biegu – słyszę to dość często. Nie da się ukryć. Czasem trudno znaleźć wolną chwilę. Cierpi na tym kilka rzeczy. Bieganie wciągnęło w każdym aspekcie: praca, blog, trenowanie i prowadzenie treningów, fotografia sportowa. Jestem na drodze, którą wybrałam sama. Czasami na przekór. Takiej, której nikt by nie przypuszczał. Niegdyś laureatka konkursów, zazwyczaj z przedmiotów ścisłych, rzuca naukę na rzecz sportu. Choć przecież w rodzinie nikt się tym nie pasjonował. Taka miłość z przypadku, wywracająca życie do góry nogami.

Są momenty kryzysowe. Rozważania, czy warto. Życie potrafi zaskakiwać. Zazwyczaj, gdy za dużo zaczynam rozmyślać, przychodzi wiadomość czy mail przekonywujący. Robię, nie tylko to co lubię, ale i to co doceniają inni. Czasem, proste dziękuję, bo zdjęcie stało się piękną pamiątką rodzinnych zmagań, czy walki o życiówkę. Bądź kilka słów – zmotywowało do ruszenia się. Historie są różne, a wszystkie niezwykle motywujące. Dlatego też lubię to co robię, to chyba nawet zbyt słabe określenie. Bieganie, to poczucie właściwej ścieżki, nazywają to pasja.

– Nominowaliśmy Cię w plebiscycie Biegacze 2016 w kategorii dziennikarz/bloger – zaczynała się informacja. Po pierwsze nie miałam pojęcia o istnieniu takiego plebiscytu. Po drugie – poczułam się trochę nieswojo. W ostatnim czasie, wiem – mam zaległości w publikacjach. Trochę ze względu na zmiany. No i znalazłam się w zacnym gronie kandydatów: Marcina Dybuka i Piotra Sucheni. Zresztą Marcin jest jedną z osób, które przyczyniły się do założenia bloga. Wręczenie nagród odbyć się miało o godz. 14:00 w sobotę. Powiedziałam – przyjdę. Nie spodziewałam się jednak niczego wielkiego. Choć było mi niezmiernie miło, że moja praca została doceniona. W tym roku już jedno zaskoczenie było. Radio Gdańsk Pomorze Biega i Pomaga ogłosiło blog Biegowy Świat – blogiem roku. Do tego jakieś 2-tygodnie później odebrałam nagrodę wolontariusza roku parkrun Gdańsk. Wiem już również, znalazłam się na liście jeszcze jednego plebiscytu.

Rano zdążyłam obsłużyć stoper na parkrun Gdańsk oraz wykonać fotorelację podczas „Sopockiej Wiosny na 5”. I nieco zmarznąć. Pojawiłam się na wręczaniu. Poszłam na pierwszy ogień. Przedstawienie sylwetek rozpoczęło się od kategorii dziennikarz/bloger. Trochę zaniemówiłam. Takiego opisu swojej sylwetki się nie spodziewałam. Pozytywnego, niezwykle miłego. Przez moment zastanowiłam się czy to na pewno chodzi o mnie. Jeszcze większe zadziwienie, gdy okazało się, że to moje nazwisko widnieje w kopercie. I to do mnie trafia statuetka. Dodatkowym motywatorem były wszelkie wiadomości otrzymywane po – nagroda zasłużona. Praca nie idzie na marne. Choć czasami bywa ciężko wszystko pogodzić. To na wszelkie zapytania – czy warto? Mogę odpowiedzieć śmiało – tak. Co zaś motywuje? Zdecydowanie ludzie. Oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo. Ludzie jak to ludzie. Są różni i w sporcie. Życie uczy, trzeba iść przed siebie, działając w zgodzie z samym sobą.

W pozostałych kategoriach nagrody odebrali: organizator – Radio Gdańsk za akcję Pomorze Biega i Pomaga, zaś sportowcem został Przemysław Słowikowski – Mistrz Polski na 100 m.

Za wyróżnienie serdecznie dziękuję 🙂

Fot. magielrodzinny.pl
Fot. magielrodzinny.pl

Komentarze

Komentarze

2 thoughts on “Biegacze 2016 – nagroda dziennikarz/bloger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *