Chcieć to móc, ograniczenia nie istnieją…

Sport to kawałek świata w których poznać można niesamowitych ludzi. Ludzi z różnymi historiami, przeżyciami. Ludzi, którzy właśnie mają w sobie tę ogromną siłę do walki z przeciwnościami. Tych, którzy inspirują, łamią bariery. Nie chodzi mi tu nawet o te czasowe. Są ludzie, którzy pokazują, niemożliwe nie istnieje. 

Jadąc na jeden z Maratonów Solidarności w Gdyni poznałam Mariusza Gołąbek, który zmierzał na start. Obok niego siedziała dziewczyna, która zamierzała pokonać królewski dystans po raz pierwszy. Jak dobrze zapamiętałam imię, była to Katarzyna. Zaraz koło niej spokojnie miejsce zajął starszy pan. Nie miał na sobie dresu, a w ręku trzymał czarną laskę taką jak dla niewidomych. Zdziwiłam się lekko, gdy w tych rozmowach o bieganiu usłyszałam, że ten pan Zbigniew Świerczyński też biegnie. Za chwilę jednak zdziwienie przeszło w podziw. Pasja nie zna ograniczeń. Wiem, wiem. Takich przykładów na świecie jest wiele. Jedni są bardziej, inni mniej znani. Można obejrzeć ogrom filmików. Obserwowanie jednak takich zmagań na żywo to co innego. Widziałam tych panów wielokrotnie później na trasie, biegli razem trzymając krótki sznurek. Metę przekroczyli po 03:46:16!

Zbigniew Świerczyński i Mariusz Gołąbek

Ich widok wywołał niesamowite emocje również wśród startujących biegaczy:

Maciek Drapella napisał:

„Mijali nas na …skwerze Kościuszki i kiedy Mariusz rzucił hasło do Pana Zbigniewa mijamy baloniki 4.15 i zobaczyłem napis na plecach szczerze się wzruszyłem, a jak patrzę na czas to jestem pełen uznania, bo to dla mnie czas nieosiągalny ! SZACUN jak by to moja córka powiedziała …”

Biegli razem. Niezwykle zgrany biegowy duet. Od razu tak sobie pomyślałam, iluż to biegaczy ma problem w startach w parach. Bieg Rzeźnika pokazuje to dobitnie. Tam okazuje się, że trudno niektórym biec w odstępie maksimum 100 m, a co dopiero byłoby w odległości ok. 1 m? Zdarza się, że konfliktu powodują nawet nieukończenie biegu.

Nie był to jedyny zawodnik, który w tym dniu zwrócił moją uwagę. Z numerem 917 startował Ukrainiec Oleg LESHCHYSHYN, bez przedramienia. Metę przekroczył jako 4 z wynikiem 02:42:00. Zaraz się ktoś odezwie, że przecież praca rąk nie jest tak istotna w maratonie. Nie o to mi jednak chodzi. My biegacze, choć lubimy się zmęczyć, to miewam wrażenie, jakże często jesteśmy jednak wygodni. Tu złapać butelkę, tu gąbkę, żel… tu cały czas przełączać poszczególne parametry w zegarku…

Oleg LESHCHYSHYN

Zbliża się Herbalife Triathlon Gdynia. W ubiegłym roku na dystansie 1/2 IM podziw wzbudzał duet niewidomy Marcin Suwart i jego trener Jarosław Skiba. Startowali wspólnie w zmaganiach triathlonowych (obecnie Marcin Suwart w sezonie 2016 przygotowuje się z  Dawidem Stronka). W Gdyni wystartowali chwilę przed pozostałymi zawodnikami. Dystans 1/2 IM pokonali w czasie 05:13:17. Jakie ogromne trzeba mieć zaufanie do drugiego człowieka. Skoczyć do wody i płynąć. Nie widząc zawodnika przed sobą, za sobą… tylko walka z własną głową.

Marcin Suwart i Jarosław Skiba

Podczas zmagań w Gdyni dzień przed startem na dystansie 1/2IM zawodnicy wystartowali w dystansie sprinterskim. Wśród nich Pan Edmund Pałasz, niepełnosprawny z Rumi. Ostatecznie w wynikach dostał chyba DSQ… Za, chyba, pokonanie tylko jednej pętli rowerowej. Jak pamiętam były tam zamieszania. Nie chodzi mi jednak o wynik, lecz walkę.

Pan Edmund Pałasz

Takich przykładów można wymieniać wiele. Wiem o tym. Ludzie biegają, choć zdawać by się mogło, że jedyną rzeczą jaką powinni już robić jest siedzienie w fotelu. Z tych imprez, przyznam, nie pamiętam zwycięzców. Pamiętam starty oczywiście Znajomych i Przyjaciół, no i właśnie wymienione wyżej osoby. One pokazują, że jedynym ograniczeniem, które jest to nasza głowa.

Na koniec warto wspomnieć o innym polskim biegaczu Zbiegniewie Stefaniak. To również przykład na to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Trójmiejscy mieszkańcy znać go mogą ze zbierania pieniędzy na deptaku na odcinku Gdańsk – Sopot. Nikt raczej nie wierzył, że przeznaczy to na wózek czy zawody sportowe…


Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *