Poranne bieganie. Zapach możliwości z rana

Na zegarku po 3 nad ranem. Gdzieś przez głowę przechodzą myśli by pospać chwilę dłużej. W końcu to środek tygodnia. Za oknem ciemno. Z każdą kolejną minutą niebo powoli będzie zaczynać nabierać barw. Strój przygotowany był już wieczorem. Co by po otwarciu oczu nie szukać argumentów, nie tracić czasu.

Po 15 min ogarnięta wychodzę. Pierwsze co czuję, to uderzenie zimna. Kiedy zdążyło się tak ochłodzić? Tak, słyszałam po biegu, ostrzegali przed tym. Żyję bez telewizora i dobrze mi z tym. Zakładam czołówkę na głowę. Na ulicach ciemno, cicho. Pusto. Gdzieniegdzie tylko pan jeszcze wczorajszy zatacza się z puszką w ręku. Inny zbiera je właśnie do worka. Biegających psów też nie ma. Bliżej głównych ulic zaczynam mijać pojedyncze samochody i ludzi zmierzających do pracy. Nieco ospałych, zdecydowanie nie tryskających energią.

W tym kraju ludzie nie cenią sobie poranka. Budzą się gwałtownie na dzwonek budzika, który druzgoce ich sen jak cios siekiery, i od razu stają się niewolnikami żałosnego pośpiechu. Niech mi pan powie, cóż może być wart dzień, który zaczyna się od takiego aktu przemocy? Co musi się dziać z ludźmi, którzy co dzień za pośrednictwem budzika doznają miniaturowego elektrowstrząsu? Każdego dnia przyzwyczaja się ich do przemocy, każdego dnia oducza się ich rozkoszy. Proszę mi wierzyć, że o charakterze ludzi decydują ich poranki.
~~Milan Kundera – Walc pożegnalny

Po chwili wbiegam już do lasu. Włączam czołówkę. Zazwyczaj tu słyszę – nie boisz się?  Hmm nie, no może trochę, przez chwilę. Za pierwszym razem masz tysiące myśli. Obrazów przed oczami. Niemal podskokiem reagujesz na każdą łamiącą się gałąź. Te odgłosy są w lesie normalne. W ciągu dnia niespecjalnie zwracamy na nie uwagę. O zmroku, wyobraźnia działa bardziej.

Nie mam zamiaru dyskutować czy lepiej biegać rano czy wieczorem,. Podczas każdej z tych pór nasz organizm będzie zachowywał się różnie pod kątem fizjologii. Naukowcy podejmowali się prób zbadania naszych możliwości w poszczególnych porach dnia. Wg nich, wydolnościowo najlepiej pracujemy wieczorem, trening techniki biegowej – najefektywniejszy będzie przed południem, a prędkościowy popołudniu. Nie można jednak zapominać, to wszystko jest bardzo indywidualne i zależne od naszego przyzwyczajenia treningowego i trybu życia. Czasu, który możemy na niego poświęcić. Sam trening to często dodatek do codziennego życia – pracy, rodziny.

bieg o poranku

Tuż przed wschodem słońca wbiegam na punkt widokowy Pachołek. Dla tego momentu jestem w stanie zmotywować się do porannej pobudki. Niemal codziennego, a zarazem tak różnego widoku. Słońca, które budzi dzień do życia. Napełniającego energią lepiej niż kawa. Jakoś tak łatwo jest marzyć – o czym kiedyś już wspominałam. Do tego wygrana już od rana z lenistwem daje satysfakcji i zadowolenia. Wiesz też, masz cały dzień przed sobą. Ten nagle wydaje się być dłuższy.

Nie znam ludzi, którzy witali dzień biegowo ze wschodem słońca i byli niezadowoleni. Niektórzy zazdrościli biegowych poranków. Ciężko się im zmotywować samemu – piszą. Tak zrodziły się pomysły na grupowe bieganie o wschodzie słońca. Zazwyczaj w dzień wolny. Odpowiadając na pytania, obiecuję – będą kolejne.

sr3

Dalszy bieg to czysta przyjemność. Do tego tempo i komfort zadowalające. Maraton się zbliża, będzie dobrze – powiedziałam do siebie. Słońce przebijające się między drzewami. Śpiew ptaków i zapach żywicy. Ten spokój i pewność, tak rozpoczęty dzień musi być piękny. W lesie jest fajnie.

Wracam  miastem. Bardziej tłocznym. Przed 6 rano jestem już w domu.

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *