Biegnij z głową na 3. Gdańsk Maraton – Łukasz Gurfinkiel

3. Gdańsk Maraton zbliża się wielkimi krokami. Wciąż nie wiecie jak się przygotować? A może brakuje Wam motywacji? Na wspólne treningi pod hasłem „Biegnij z Głową na maraton” zaprasza Łukasz Gurfinkiel – brązowy medal w drużynie na przełajowych Mistrzostw Polski Seniorów, zdobywca IV (2005) i III msc. (2010) w Kopenhaga Maraton, a także zwycięzca licznych biegów ulicznych w Polsce. Z rekordami życiowymi: 30:22 – 10 km, 1:08:04 – 21,0975 km i 2:25:50 – 42,195 km.

lukasz2

Prowadzisz zajęcia Biegaj z Głową na maraton. Każdy może wziąć w nich udział? Wszyscy trenują razem czy są podziały na grupy?

Łukasz – Biegaj z Głową zacząłem prowadzić na początku ubiegłego roku, zaś wspólne treningi pod nazwą Nauka Biegania z BzG rozpoczęły się w maju. Poziom uczestników jest bardzo zróżnicowany, od absolutnie początkujących po biegaczy już mocno zaawansowanych. Najszybsi biegają 10 km po 42 min a najwolniejsi dobrze ponad godzinę. Wiek uczestników waha się od 10 do ponad 60 lat. Uczestników dzielę oczywiście na grupy tak, aby każdy mógł biegać swoim tempem. Zawsze biegamy w oliwskich lasach, tuż przy AWFie. W zależności od rodzaju treningu biegamy na pętlach, podbiegach lub na stałych kilkunasto-kilometrowych trasach.

Postulujesz o bieganie z głową, zauważasz jakieś najczęściej popełniane błędy przez biegaczy amatorów?

Łukasz: Zanim rozpocząłem prowadzić Biegaj z Głową i Naukę Biegania z BzG zauważyłem, że spośród tej wielkiej rzeszy ludzi, którzy w ostatnich latach zaczęli się ruszać tylko nieliczni biegają technicznie przyzwoicie. Także technika i prawidłowy bieg to nasz podstawa i coś od czegoś wyszliśmy. Ponadto nasze niedzielne poranki staram się urozmaicać. Nie zawsze są to rozbiegania, często bywają to inne treningi: wytrzymałościowe lub siłowe. Wszystko po to, by nie znudzić uczestników, a przy okazji pokazać im jak wiele elementów można wykonywać trenując bieganie. Podczas biegu udzielam uczestnikom wskazówek co mogą poprawić i na co powinni zwracać uwagę.

fot. archiwum prywatne
fot. Biegaj z Głową

Kiedy najlepiej zmierzyć się z dystansem maratońskim w trakcie przygody z bieganiem?

Łukasz: Z dystansem maratońskim warto się zmierzyć dopiero po jakimś czasie dłuższego biegania. Może nie będzie to popularne, ale startować w maratonie po 3-5 miesiącach biegania jest zdecydowanie bez głowy. Ma to jeszcze jedną dobrą cechę, zmniejszamy ryzyko zrażenia się do maratonu. Jeśli wystartujemy nieprzygotowani to z dużą dozą prawdopodobieństwa będziemy przeżywać bardzo ciężkie chwile podczas biegu, jeśli w ogóle go ukończymy. Także start w maratonie zalecam zdecydowanie na dalszych etapach przygody z bieganiem. Zacznijmy od dystansów krótszych. Obiegajmy się na 10 km, później spróbujmy półmaratonu i dopiero wtedy zacznijmy myśleć i przygotowywać się do maratonu. Wielu ludzi w 3 miesiące będzie w stanie się przygotować tak, aby maraton pokonać, ale żeby przebiec potrzebujemy znacznie więcej czasu! Ja wystartowałem w pierwszym maratonie po 10 latach treningu.

Pamiętasz swój pierwszy maraton?

Łukasz: Mój pierwszy maraton przebiegłem w maju 2005 roku. Akurat przebywałem na wymianie studenckiej w Kopenhadze i postanowiłem wykorzystać okazję, by się sprawdzić. Zacząłem rzecz jasna za szybko i powoli opadałem z sił. Pamiętam, że na 35 km złapała mnie kolka i musiałem się zatrzymać. Kiedy ponownie ruszałem musiałem mieć czas ok 2h05, ponieważ szybkie obliczenia pomogły mi stwierdzić, że jeśli ostatnie 7 km pokonam w tempie 4 min/km to złamię 2.30 w maratonie. Tak też się stało, a to był mój główny cel, który udało się zrealizować. Ostatecznie zająłem 4 pozycję. Nie było łatwo i wyciągnąłem wiele nauki na przyszłość.

Zdarzało Ci się popełniać jeszcze jakieś błędy podczas startu na dystansie królewskim?

Łukasz: Oj zdarzało. Niestety. Najczęstszym to przetrenowanie. Z tego powodu nie ukończyłem kilku maratonów. W trakcie przygotowań szło wszystko dobrze, w sumie to może aż za dobrze. Byłem w stanie biegać bardzo ciężkie jednostki treningowe, niestety w nadmiarze. Kończyło się to później tak, że już przed 30 km na maratonie nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Musiałem niestety rezygnować. Zdarzyło mi się również wystartować bez specjalnych przygotowań i jest to o tyle lepsza sytuacja, że jak się człowiek zaweźmie to ukończy. Tak też zrobiłem ale bardzo dużo mnie to kosztowało. Jeśli chodzi o taktykę biegu, to na wspomnianym pierwszym moim maratonie zbyt szybko zacząłem. Na maratonie, na którym pobiegłem życiówkę za wcześnie zacząłem przyspieszać. Mogłem pobiec jeszcze lepiej, ale nie wystarczyło mi cierpliwości. Po połowie dystansu czułem się bardzo dobrze i dlatego trzecia dyszka wyszła mi najszybciej z całego maratonu. Mocy wystarczyło mi jeszcze na 5 km a od 36 km niestety mocno zwolniłem z 3.23-4 na 3.40-5. Ale i tak udało się uzyskać dobry wynik. Gdybym pobiegł do 28-30 km spokojnie mogłoby być jeszcze lepiej.

Ile średnio trenowałeś by uzyskać swój najlepszy rezultat 2:25:50?

Łukasz: 2.25.50 również pobiegłem w Kopenhadze ale przygotowywałem się w Gdańsku pod okiem trenera Szałacha. Stricte pod maraton trenowałem 8-9 tygodni. Nie licząc ostatniego tygodnia, średnio biegałem ok 190 km. Także to już było trochę biegania. 4 razy w tygodniu po 2 treningi. I dużo dużo kilometrów…

Startowałeś w Gdańsk Maraton. Jak oceniasz trasę?

Łukasz: Trasa jest bardzo atrakcyjna dla biegaczy amatorów. Jest przede wszystkim płaska, a do tego przebiega przez atrakcyjne punkty miasta. Dobry pomysł na aktywne zwiedzanie. Czy można na niej pobijać życiówki? Amatorzy na pewno, jeśli tylko nie będzie za dużego wiatru. Natomiast biegacze zawodowi mieli by problem z osiąganiem rekordów życiowych. Rekord Świata lub Polski jest raczej tutaj nie do osiągnięcia, ale czas 2.20 jak najbardziej. Jest to na pewno łatwiejsza trasa od tej z Maratonu Solidarności. Generalnie amatorom i pasjonatom biegania bardzo polecam.

Zobaczymy Cię na linii startowej w kwietniu w Gdańsku?

Łukasz: Czy pobiegnę w Gdańsku. Myślę, że tak. Choć muszę przyznać, że ciężko mi się trenuje i cały czas się jeszcze waham. Maraton to jednak nie przelewki, a ja nie chcę już przeżywać katuszy w trakcie. Póki co biegam z myślą o starcie. Jak się skończy zobaczymy w kwietniu.

Macie ochotę skorzystać z porad Łukasza i treningów przygotowujących do 3. Gdańsk Maraton, który startuje już 9 kwietnia, zapraszamy do śledzenia profilu Biegaj z Głową.

Rozważacie start? Niższe wpisowe obowiązuje tylko do końca stycznia. Zapisy na stronie: gdanskmaraton.pl

Komentarze

Komentarze

2 thoughts on “Biegnij z głową na 3. Gdańsk Maraton – Łukasz Gurfinkiel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *