Zdobywca Global Worldlopper Skier, Worldloppet Master – Andrzej Guziński

Andrzej Guziński, niezwykle skromny człowiek, miłośnik sportu. Jest pierwszym Polakiem, który „zaliczył” wszystkie 20 biegów narciarskich zaliczane do cyklu Worldloppet. Sukces ten przypieczętował wrześniowym startem i trzecim miejscem w kategorii wiekowej podczas maratonu narciarskiego Merino Muster w Nowej Zelandii. Jest zdobywca tytułów Global Worldlopper Skier, a także trzykrotny Worldloppet Master. W ciągłym ruchu, zresztą i w trakcie rozmowy był między kolejnymi podróżami. 4-miesiące temu przeszedł operację kręgosłupa, a już w miniony weekend zameldował się na mecie biegu narciarskiego Koenig Ludwig Lauf na dystansie 21 km, który ukończył z rezultatem – 1:08.

andrzej gizunski

Startujesz w zawodach rowerowych/biegowych/triathlonowych, ale to chyba narty biegowe są Twoim największym zamiłowaniem?

Andrzej: Gdyby odnieść pytanie do ilości startów w zawodach w poszczególnych dyscyplinach to z pewnością okazałoby się że najwięcej razy startowałem w zawodach kolarskich (ponad 100 razy). Ukończyłem tez podobną ilość różnego rodzaju zawodów biegowych, w tym dwa maratony. Kilka razy startowałem w zawodach triathlonowych. Jednakże zamiłowanie do nart biegowych zaowocowało ukończeniem prawie 80 maratonów narciarskich na świecie i prawdą jest że narciarstwo biegowe sprawia mi największą satysfakcję oraz jest dla mnie bardzo przyjemną zabawą w „sport”

Jesteś zdobywcą tytułu Global Worldlopper Skier i trzykrotnym Worldloppet Master. Jak dotąd udało się to niewielu osobom na świecie. Dla kogo są zarezerwowane te tytuły?

Andrzej: Można by do tego dołożyć jeszcze Dyplom Euroloppet Champion, którego zdobycie zmotywowało mnie do dalszej pracy i w konsekwencji udziału w biegach zaliczanych do Worldloppet – Ligi Światowej Narciarskich Biegów Masowych. Wszystkie powyższe tytuły i Dyplomy dostępne są dla każdego kto ma odrobinę motywacji do tego, aby brać udział i ukończyć maratony narciarskie rozgrywane w różnych krajach na różnych kontynentach. Aby uzyskać Dyplom Woldloppet Master należy ukończyć 10 biegów należących do Worldloppet, w tym minimum jeden na innym kontynencie. W przypadku serii Worldloppet, są to najważniejsze i największe maratony na świecie, przy założeniu, że może być to tylko jeden bieg w jednym kraju. Do ligi należy 20 maratonów na świecie, w tym Bieg Piastów. Z kolei aby uzyskać Dyplom Global Worldloppet Skier należy ukończyć wszystkie 20 maratonów należących do serii Worldloppet. Nie jest to zadanie łatwe głównie ze względów logistycznych, gdyż biegi rozgrywane są na sześciu kontynentach i dotarcie do Australii, Nowej Zelandii czy Argentyny zajmuje mnóstwo czasu. Trzeba tez wykazać się sporymi umiejętnościami logistycznymi, aby zorganizować dla siebie wyjazd na zawody. Nieco łatwiejsze zadanie czeka wszystkich chętnych którzy chcą zdobyć dyplom Euroloppet Champion, gdyż do osiągnięcia  tego celu należy przebiec 8 biegów na leżących do Europejskiej Ligi Biegów Masowych, gdzie wszystkie biegi rozgrywane są w Europie. Wcześniej do tej ligi należał Bieg Piastów.

No właśnie, problemy logistyczne, zdarzały się podczas podróży niespodziewane historie?

Andrzej: Oj było ich sporo. Począwszy od spóźnionych czy odwołanych lotów w skutek których cały misterny plan legł w gruzach w jednym momencie i trzeba było na gorąco budować nowy alternatywny – będąc w innym kraju czy na innym kontynencie. Często trzeba było się wręcz wykłócać z liniami lotniczymi, aby móc polecieć dalej – na przykład z Pekinu do Changchun. Były też sytuacje niebezpieczne, kiedy w środku nocy jadąc samochodem poza terenem zabudowanym (w środku lasu) zatrzymali mnie policjanci na Łotwie i chcąc odebrać samochód za rzekome przekroczenie prędkości. Była też podczas podróży do Francji walka organizmu z grypą  żołądkową. Wszystkie tego typu zdarzenia mocno obciążały nerwy, ale na szczęście zawsze kończyły się pozytywnie.

Starty znacząco różnią się na kontynentach?

Andrzej: Generalnie maratony narciarskie rozgrywane są według tych samych zasad zgodnie z przepisami rozgrywania biegów narciarskich określonych przez FIS. Jednakże klimat zawodów oraz miejsca jest całkowicie różny w różnych krajach. Jest to zależne od wielu czynników. Na przykład zawody rozgrywane w krajach skandynawskich przyciągają niezliczoną liczbę kibiców rozlokowanych wzdłuż tras biegowych i żywo dopingujących narciarzy. Widać, że biegi narciarskie w tych krajach są tak bardzo popularne, że stają się świętem, w którym należy uczestniczyć. Na ogół odbywa się to w formie pikników (niezależnie od pogody). Podobną popularnością cieszą się biegi we Włoszech czy Szwajcarii. Na okres rozgrywania biegów miasta w których rozgrywane są zawody przystrojone są w taki sposób, że wiadomo jak dużą rangę mają Maratony Worldloppet dla danego miasta czy regionu. Mógłbym się długo rozpisywać na temat poszczególnych biegów, gdyż tak naprawdę każdy z nich ma swój niepowtarzalny klimat. Może jedynie wspomnę, że do cyklu Worldloppet należą także bardzo kameralne biegi w dość egzotycznych miejscach takich jak Argentyna, Australia, Nowa Zelandia czy Chiny.

Startując chyba niemal zawsze na odzieży masz symbol flagę Polski?

Andrzej: Tak to racja flagę Polski staram się mieć zawsze startując poza granicami kraju. Gdyby się dokładnie przyjrzeć moim strojom to startowym to można zauważyć również herb Kaszub. Obydwa symbole są mi bliskie, gdyż jestem dumny z faktu że jest Polakiem i Kaszubem, co z pewnością motywuje mnie do rywalizacji gdyż czuję się w danym momencie i miejscu przedstawicielem społeczności czy narodu. Jest w tym wszystkim również dodatkowy, zazwyczaj bardzo sympatyczny aspekt który polega na tym że kibice na trasie rozpoznając flagę Polski w odpowiedni miły sposób zagrzewają do walki, często próbując używać polskich słów…

Twoje ulubione zawody i dlaczego?

Andrzej: Mogę z pewnością stwierdzić, że mam kilka ulubionych miejsc w których lubię startować. W jednych ze względu na trasę, która mi odpowiada w innych na miejsce, do którego chętnie wracam. Lubię startować w zawodach Engadin w Szwajcarii oraz Koenig Ludwig Lauf w Niemczech ze względu na szybką trasę oraz bardzo przyjazny klimat. Z przyjemnością wracam na kultowy maraton Marcialona rozgrywany we Włoszech ze względu na klimat oraz widoki w których jest on rozgrywany. Z kolei maratony w Argentynie Australii i Nowej Zelandii urzekły mnie swoją kameralnością, gdzie grupka zapaleńców organizuje zawody na które przyjeżdża więcej obcokrajowców niż tubylców.

Podobnie jest z zawodami kolarskimi, biegowymi i triathlonowymi, gdzie oprócz ciekawych miejsc poznaję bardzo interesujących ludzi, z którymi wspólnie się bawię w sport, „rywalizuję” oraz rozmawiam, dzięki czemu poznałem wiele osób na całym świecie z którymi utrzymuję kontakt.

Od zawsze byleś aktywny, czy przygodę ze sportem rozpocząłeś nagle?

Andrzej: Przygodę ze sportem rozpocząłem piątej klasie szkoły podstawowej trenując piłkę ręczną. W tym samym czasie zacząłem poruszać się na nartach oraz grać w tenisa stołowego. Później doszedł tenis ziemny oraz narciarstwo zjazdowe, którymi bawiłem się przez wiele lat aż do momentu kiedy kolano odmówiło mi posłuszeństwa. Starty w zawodach sportowych (pomijając rozgrywki piłki ręcznej, które skończyłem na poziomie juniorskim w Wybrzeżu Gdańsk), rozpocząłem 10 lat temu jednocześnie od zawodów kolarskich, narciarskich oraz biegowych. Moje starty w tym okresie były bardzo liczne zdarzały się lata że startowałem ponad 50 razy w roku.

andrzej guzinski

Nie obyło się chyba bez kontuzji, zdaje się operacji kręgosłupa?

Andrzej: No niestety pierwszy problem pojawił się kilkanaście lat temu, kiedy mnogość czasu spędzonego na korcie spowodowała, że musiałem przejść pierwsza operację kolana, która poskutkowała tym, że  nie mogłem wrócić na kort. Jednak szybko z nalazłem inne dyscypliny które bez problemu mogłem uprawiać. Szybko zaprzyjaźniłem się z rowerem, który nie powoduje dyskomfortu dla kolana. Zacząłem też więcej biegać zarówno na nogach jak i nartach i nartorolkach. Bieganie na nogach niestety doprowadziło po kilku latach do powtórnej operacji kolana i na dzień dzisiejszy niestety jest to jedyny sport który podczas treningu daje moim kolanom spory dyskomfort. Niestety z powodu nieodwracalnych zmian w kolanie prowadzący mnie Ortopeda wykluczył moje starty w maratonach biegowych na zawsze. Do tego doszedł problem z kręgosłupem, którego nabawiłem się ok. 20 lat temu dwukrotnie spadając z wysokości. Moja aktywność fizyczna pozwalała mi przez 20 lat utrzymywać kręgosłup w stanie pozwalającym na funkcjonowanie lecz niestety przyszedł ten czas, ze kręgosłup nie wytrzymał i była konieczna operacja, którą przeszedłem 4 miesiące temu.

Nie zamierzałeś rezygnować z aktywności?

Andrzej: Rezygnacji z aktywności fizycznej nie brałem nigdy pod uwagę. Muszę jednak przyznać, że po pierwszej operacji kolana lekarz Ortopeda powiedział mi, że będę musiał „zrezygnować z aktywnego sportu i przerzucić się na bierki”. Oczywiście nie zgodziłem się z taką diagnozą i poszukałem innego Ortopedę, który nie miał tak radykalnych poglądów.

Gdzieś mi chyba mignęła wzmianka, że lekarza uznali iż nie jesteś na nią gotowy?

Andrzej: Tak to ciekawa historia, gdyż zmagałem się z ogromnym bólem przez kilka miesięcy. Fizjoterapeuci próbowali „postawić mnie na nogi” i prawie im się udało. Ja nawet przyzwyczaiłem się do nieustannego bólu 24h na dobę. Jednakże zrobiłem rezonans magnetyczny, który oglądało trzech specjalistów. Pierwszy powiedział że konieczna jest operacja, ale zalecił potwierdzenie diagnozy u Neurochirurga. Neurochirurg (też narciarz biegowy) uznał, że „wyniki badań są operacyjne ale pacjent jest nieoperacyjny”. Pierwszy raz uznałem, że jednak skonsultuję się z kolejnym specjalistą Neurochirurgiem  w celu potwierdzenia diagnozy. Ten uznał, że wyniki badań są tak złe że operacja kręgosłupa musi odbyć się natychmiast. Był to dla mnie szok mając świadomość, jak trudno będzie sobie poradzić nie tylko ze świadomością, że operacji musi być poddany tak czuły narząd jakim jest kręgosłup, ale również z tego powodu jak poradzić sobie psychicznie z faktem wielotygodniowego braku aktywności będąc od niej uzależniony…

Powrócę do tematu biegówek. Czy każdy biegacz poradzi sobie na nartach biegowych? Czy wymaga ta dyscyplina dodatkowych umiejętności?

Andrzej: Jestem przekonany, że każdy zmotywowany biegacz bez problemu opanuje podstawową technikę biegu. Co prawda, aby móc uczestniczyć we wszystkich maratonach należy przyswoić sobie zarówno technikę stylu klasycznego jak i dowolnego, które różnią się od siebie znacząco – ale jest tylko kwestią czasu, aby w miarę swobodnie opanować obydwie techniki. Trening w wielu elementach jest zbliżony do treningu biegaczy. Różnice polegają miedzy innymi na tym, że w  biegach narciarskich trzeba  mieć wytrenowane zarówno nogi jak i ręce. Dlatego biegacz narciarski musi pracować nad techniką, którą można doskonalić na nartach zimą oraz na nartorolkach przez cały rok. Ponadto tak samo jak dla biegacza ważna jest praca nad wydolnością. Istotny jest również trening na siłowni rozwijający górne partie ciała. Dochodzi do tego trening doskonalący równowagę, która jest niezbędna do prawidłowej jazdy na nartach. Tak czy inaczej najważniejsza jest odrobina motywacji, która wystarczy do tego aby nauczyć się poruszać  na nartach w kilka godzin.

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *