Drużyna jest niesamowitym wsparciem – Running TriCity Team

Running Tricity Team, niebieskie koszulki coraz częściej podbijają imprezy biegowe na Pomorzu. Co to za drużyna? Skąd pomysł? Rozmawiamy z zawodnikami. Przy okazji, co daje bieganie w grupie? Zapraszamy do rozmowy.

– Na początku roku zaczęłam się zastanawiać nad planami biegowymi na nadchodzący sezon. Oprócz trzech głównych startów w ultra chciałam pobiec coś innego niż w latach poprzednich i pomyślałam o cyklu Kaszuby Biegają. Urzekło mnie to, że każdy bieg jest w innym miejscu, na urozmaiconym terenie i z pięknymi widokami. Po tym, jak już się zarejestrowałam na cały cykl i sezon się rozpoczął, biegowy przyjaciel Sebastian Formela powiedział mi, że można zgłosić się do rywalizacji drużynowej. Od razu wtedy pomyślałam o przyjaciółce Magdzie Kałas – mojej siostrze biegaczce, która od razu zapaliła się do pomysłu, więc mieliśmy już trzy osoby. Dalej poszło szybko, bo do drużyny zaprosiliśmy Dorotę Kaczmarek, Sebastiana Kierznikiewicza i Grzegorza Neubauera, a kilka tygodni później dołączyła Monika Skrzek oraz Sebastian Klein. Panowie śmieją się, żeby dołączyć do drużyny dobrze mieć na imię Sebastian. Dosyć sprawnie poszło nam z wyborem nazwy i logo, choć telefony chyba były gorące od wymiany wiadomości i postów przez te kilka newralgicznych dni – wspomina Ania Stępień-Sporek.

Magdalena Kałas i Ania Stępień-Sporek Fot. archiwum Anna Stępień-Sporek

Magda Kałas dodaje –  Pamiętam jakby to było wczoraj, gdy Ania zaproponowała mi zapisać się na cały Cykl Biegów Kaszubskich (wówczas myśląc jedynie o klasyfikacji indywidualnej). Spojrzałam na ich stronę i zobaczyłam listę 12 biegów. Pomyślałam: „tyle biegów? Ciężkich przełajów? Nie dam rady aż minimum 9 z 12!” Zaczęły się wymówki, że może pobiegnę kilka, bo terminy mi nie pasują. I dobrych kilka tygodni później… Zapisałam się tylko na bieg tzw. prolog w Chwaszczynie. Miałyśmy biec spokojnie – nie wyszło.  Ania zdobyła III miejsce w swojej kategorii wiekowej, a ja IV. Miałam wtedy dobre tempo, byłam zadowolona z biegu, pomimo czwartego miejsca. Pomyślałyśmy wtedy, że mamy potencjał! Kilka dni później Ania zaproponowała: „to może stworzymy drużynę? Do klasyfikacji drużynowej trzeba mieć tylko 5 startów na głowę. Musi być minimum 2 dziewczyny i 2 /czy 3?/ facetów”. Miałam pozytywne nastawienie: jasne, zaraz poszukam, które terminy mi pasują. Znalazłam…a później znalazłam kolejne 4, aby być klasyfikowaną indywidualnie. Nie mogłabym tego przegapić! Dziś team jest dla mnie przede wszystkim motywacją. Motywacją do progresu i porzucania zwątpień: kiedy jest ciężko, to przypominam sobie, że nie biegnę tylko dla własnych sukcesów czy porażek, ale odpowiadam za cały team. Przypominam sobie moje i Ani pierwsze słowa, że „mamy potencjał!” i wtedy odpalam drugi silnik. Po drugie – to ogromne wsparcie. Jestem im ogromnie wdzięczna za wiarę, którą pokładają we mnie, bo sama nie mam jej dużo i po prostu chyba nie doceniam siebie, z resztą zawsze taka byłam. Oni wierzą za mnie w moje możliwości, a ja staram się od nich tego uczyć. Po trzecie – radość, którą mogę na nich przelać po biegu, albo jak się szczęśliwie zdarzy – przed i po dekoracji. To, co mamy wówczas w oczach… To coś niesamowitego! Każdy wzajemnie jest dla siebie motywacją na kolejny bieg! Choć nie znamy się każdy z osobna, w większości, zbyt długo, to właśnie za to wszystko powyższe im dziękuję.

Sebastian Formela potwierdza – podczas jednej z rozmów na tematy biegowe, z Anią – liderką i założycielką Running TriCity Team, zacząłem opowiadać o cyklu biegów – Kaszuby Biegają, w których biorę udział już od kilku lat, zdobywając w 2016, statuetkę Stolema za ukończenie wszystkich 13 biegów . Wspominałem też, że prócz rywalizacji indywidualnej w cyklu KB, można zgłaszać również teamy do rywalizacji drużynowej. Po kilku dniach Ania, poinformowała mnie, że planuje założyć i zbudować drużynę, która w początkowym okresie głównie skupi się na startach w cyklu KB, a z czasem rozszerzy swoją działalność na inne ciekawe imprezy biegowe. Przedstawiła mi też wizje i plany , co do kształtu, funkcjonowania i celów drużyny. No i pojawiła się propozycja mojego przystąpienia i czynnego udziału w drużynie. Ja po krótkim zastanowieniu i namyśle, znając organizacyjny potencjał i zaangażowanie biegowe Ani , propozycje z zadowoleniem przyjąłem. Z czasem w grupie pojawiły się kolejne osoby, Wybraliśmy nazwę i barwy drużyny a ja z udziału i współpracy w drużynie jestem bardzo zadowolony.

Czym dla pozostałych członków jest grupa?

Sebastian Klein – Team to grupa ludzi, których łączy wspólna pasja, chęć pracy nad sobą oraz wspólnie spędzony czas na treningach i zawodach. Działając w jednym zespole wszyscy wiedzą, że mogą liczyć na siebie, że w chwilach słabości na trasie znajdzie się ktoś kto pomoże dobiec do mety. Zawodnicy w drużynie pomagają sobie wzajemnie w trudnych chwilach. Team jest ważny dla każdego sportowca. Drużyna to dla mnie, grupa osób, indywidualności o różnych poglądach, zainteresowaniach , Których połączyła, wspólna pasja jaką jest bieganie. Które pozwala poprawić kondycje, samopoczucie, wygląd oraz rozwiązać problemy które spotykamy na swej drodze. Drużyna (team ) to też gremium, formacja która pozwala grupie osób, wzajemnie się motywować, wspierać, dopingować. Wspólnie spędzać czas oraz realizować plany i marzenia biegowe, stawiając sobie różne cele przy okazji podnosząc poprzeczkę. Drużyna to tez grono osób w której pomimo różnego wieku, możliwości wydolnosciowych (kondycja, szybkość, wytrzymałość i dynamika )i niezależnie od osiąganych wyników, każdy czuje się ważny, potrzebny, szanowany i liczy się z opinią oraz przemyśleniami drugiej osoby. Zgodnie z hasłem – Jeden za Wszystkich, Wszyscy za Jednego.

Grzegorz Neubauer – Bieganie dla mnie to pasja, która na przestrzeni lat przechodzi na kolejne osoby i trudno zatrzymać ten proces. Każdy z nas biega, trenuje, bije kolejne rekordy, aż w pewnym momencie zastanawia się gdzie jest granica i w jakim celu to robi. Takie pytania pojawiają się na początku sezonu, kiedy spośród dużej liczby imprez trzeba wybrać te, które pozwolą ułożyć plan treningowy i przygotować się do najważniejszego startu w ciągu roku. Bieganie jako drużyna to ogromna motywacja, by wytrwać w regularnym uprawianiu sportu. Wspólne starty to również wzajemne mobilizowanie się do wysiłku i pokonywania granic swoich możliwości. Każdy z nas pomimo swoich indywidualnych ambicji, nie zapomina o drużynie i nie ma lepszego „Team Spirit” kiedy wbiegasz na ostatnie metry słysząc krzyki koleżanki/kolegi z drużyny „ Już niedaleko, dasz radę”. Czujesz się jak feniks z popiołu, który dostał skrzydeł i potrafi wykonać sprint życia. Każdemu z nas po biegu emocje towarzyszą jeszcze przez długie chwilę. Jeden przez drugiego stara się opowiedzieć każdą sekundę biegu, pocieszyć jeśli nie udało się osiągnąć zamierzonego celu.

Grzegorz Neubauer

Dorota Kaczmarek to mocna zawodniczka ekipy. Na swoim koncie ma już liczne osiągnięcia. Niedawno zwyciężyła w maratonie rozgrywanym podczas zawodów TriCity Trail. Swoją obecność w grupie wspomina  – do Teamu trafiłam przez przypadek. Z Anią poznałyśmy się na siłowni, od słowa do słowa i okazało się że mamy wspólne pasje i obie jedziemy na CCC UTMB. Przy jednej z kolejnych rozmów Ania zaproponowała mi bieg drużynowy w barwach RTT. A kto zna Anię to wie, że jak Ania się za coś bierze – prywatnie czy zawodowo to zawsze pełen profesjonalizm, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie będę ukrywać, że na początku obawiałam się czy podołam presji startów z myślą, iż biegam również dla wyniku drużyn. Jednak grupa jak i atmosfera w niej panująca szybko rozwiała moje wątpliwości. Drużyna jest: niesamowitym wsparciem przed, po w trakcie i pomiędzy biegami b) wyzwaniem c) dodatkową mobilizacją. Zresztą najprzyjemniejszą częścią startów jest atmosfera, a w grupie zawsze fajniej e) Przygoda, którą na stare lata zamierzam wspominać.

Dorota Kaczmarek

Dla Moniki Skrzek drużyna jest motywacją, a przede wszystkim wsparciem

Sebastian Kierznikiewicz – dla mniej mój team/drużyna jest tym co wyzwala we mnie dodatkową energię podczas startów. Nie startuje tylko dla siebie, ale również dla drużyny. Kiedy mam chwilę słabości podczas biegu – podświadomie ktoś mi podpowiada: Pamiętaj, biegniesz też dla drużyny… i wstępuje we mnie dodatkowa energia. Oczywiście team to grupa ludzi, zakręconych na punkcie biegania, z którymi bardzo miło jest się spotkać podczas startów, czy też wspólnych treningów. Każdy z nas ma bogate doświadczenie biegowe – od krótkich biegów po ultra. Tym doświadczeniem, każdy z nas dzieli się bardzo chętnie. W skrócie: „w drużynie siła..”
Sebastian Kierznikiewicz po prawej

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *